na chwilę
w kalejdoskopie poranków
wyciągać się w poszukiwaniu słońca
na ślepo przeszukiwać szawki w kuchni
myśli poukładać i upewnić się
że dzień sie zaczyna, a nie kończy
Ubrać sie w ciepły uśmiech
Tam gdzie ukrywa się pragnienia
wsypać garść nasion
wyjść
powiedzieć parę razy dzień dobry
pocałować klamkę, milczeć...
przewrać w dłoni jabłko
turlać po stole, bawić się
zataczać krąg myśli niespokojnych
próbować spamiętać zapach win i nalewki
być w męskiej łaźni,
być w sadzie z karzełkami
być między tańczącymi
w wiosennej euforii
być przebranym i krążącym
między dniami i nocami
niezauważalny
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)