Nadwrażenie


nieważne
co się dzieje
mam swoje
chore
nad-wrażenie

wyzywasz mnie
od szaleństwa
krnąbrności
lekkiego
zapomnienia

czy zniewolenie
nie jest piękne ?





element

Okiem udaje latarnię,
Oświecam lunatykom
Drogę na piwiarnię

Palcem wciśniętym w ziemię
Wskazuję miejsce,
Gdzie pewnie trafię

Prozą zaszywam godziny
Łącząc oddechy
I drwiny

Nie jestem,
Nie byłem,
Nie będę.

Nie kroczę,
Nie latam,
Nie płaczę,

Kim jestem?







Re...

W dzisiejszy wers wykoleja mnie jedna strofa.

Tramwajowa niepogoda.

W wierszu, czy w rozmowie

proszę.

Daj spać,

wstać i położyć się
w przeświadczeniu.

Lekko stąpać mimo kamieni milowych
przypiętych do szyi.


mizantropia

Szkło, po prawej roztrzaskało się na ścianie
Spływa leniwie wino po farbie, po wardze
W lustrze tysiące twarzy, żadna moja
Twojego cienia też nie ma, och jaka szkoda

Budzę się w autobusie, setki kilometrów
Od pękniętych klisz, gdzieś o czasie

Teraz co rano wypijam mocne kakao
Stojąc w oknie podpisuje każdy dzień
imieniem swoim. To cyrograf pełny błędów
Szkłem rysuję podłogę, na podłodze tylko śmieci.