Wiatr jesienno -zimowy


Napisałem dziś telegram do starca na ławce
Co patrzy przed siebie jakby nie dostępny
Napisałem do jego myśli, aby wypłynęły
Poza stan słabego ciała i słabych oddechów.

Starzec sięgnął swój zniszczony kapelusz
Spojrzał błękitem swoich oczy,przeszył mnie
Palec swój przyłożył do ust, w jedno znaczny sposób
Dając do zrozumienia, że historia będzie płynąć w ciszy

Teraz patrzę w jednym kierunku wraz z nim,
Nosem wchaniam woń historii zapachy
O młodości, wojennej miłości
Śmierci przyjaciół i samotności.

... only...

Za przebudzeniem, w kocu codzienności spraw
ukrywam światło, myśli ciepły smak
Krew budzi w żyłach chęć nie odpartą
tętno w tańcu gorącego tanga zbawcą
Resztą magiczni upiorni czarodzieje
posypują głowy gwiezdnym zniewoleniem
Stojąc na krawędzi rozchylam swe ręce
łapię w dłonie - żagle wicher nieśmiertelny

dla pewnej ośmiolatki

W oczach ośmiolatki zaciekawienie
niewinność zakryta pod uśmiechem
kruchość istnienia i niepewność
ruchu, słów, milczenia, chęci działania.\

A czy na pewno dobrze robisz ?
Szczerym spojrzeniem kruszysz lody
Twój dotyk mlekiem w niepogodę
Słowa zabawą powleczone.

Dziś przypomniałaś się mi mała
Z twarzą motyla, z gracją ptaka
co w swej wolności nieświadomej
zapomnisz szybko nim noc powróci.

Zamknij więc oczu swoich niebo
W blond włosów gwiazdy wplataj śmiało
I kryjąc głowę do poduszki
Śnij snem spokojnym, snem pokornym