bolą mnie żyły
poprzez zatory
tłoczą się
ignoranci
przenikają
z krwi
zatruwając
organizmy
biorę więc
żyletę
lekko rdzawą
historię
i wypruwam
tych wszystkich
niedokończonych
pogubionych
usiądę
wpatrując się
w zorzę
rys na szkle
już nie usunę
zapomniałem jak mam znaleźć
po wieczorze ten poranek
który w swojej przejrzystości
mógłby wchłonąć nagłe mdłości
proszę siebie już nie raz
znaleźć drogę tę przez las
by inaczej móc podążać
z wiatrem częściej w szachy pograć
snuje wieczór swe historie
czasem czyta moje żądze
te ukryte w moich oczach
widzisz je? a gdzie Ty stąpasz?
po wieczorze ten poranek
który w swojej przejrzystości
mógłby wchłonąć nagłe mdłości
proszę siebie już nie raz
znaleźć drogę tę przez las
by inaczej móc podążać
z wiatrem częściej w szachy pograć
snuje wieczór swe historie
czasem czyta moje żądze
te ukryte w moich oczach
widzisz je? a gdzie Ty stąpasz?
krąg róż usłany nad jeziorem Białym
krąg ust i rąk splecionych ciałem
krąg ludzkich dusz zaistniałych
tam molo ciszy wśród gwaru uśmiechów
tam tańce byłych niczym w noc Kupały
tam łzy się łączą szczęścia i rozpaczy
drodzy mi ludzie drodzy po trzykroć!
drodzy mi w tańcach i ci którzy milczą
drodzy mi wy co stać już nie chcecie
i w nową drogę też ze mną idziecie
krąg ust i rąk splecionych ciałem
krąg ludzkich dusz zaistniałych
tam molo ciszy wśród gwaru uśmiechów
tam tańce byłych niczym w noc Kupały
tam łzy się łączą szczęścia i rozpaczy
drodzy mi ludzie drodzy po trzykroć!
drodzy mi w tańcach i ci którzy milczą
drodzy mi wy co stać już nie chcecie
i w nową drogę też ze mną idziecie
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)