dotknęła mnie tego ranka
nostalgia milionowego miasta
gdzie snują się jakby inni...
bezimienni
budzę się po raz wtóry
w popołudniowym nie śnie
by natknąć się na ludzi...
dusze martwe
tak ubrać chciałbym w słowa
imiona rozsiać wokół
by można jednym kocem okryć
to wrześniowe miasto
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz