rozgniatasz mnie
myślą o myśl
że w twoich myślach
jest myśl o mych myślach
rozpęta się psychoza
o stopach idących
gdzieś w kierunkach
bliższych niż sądzę
bo ginę i rodzę się
marzeniem w tę noc
nie inną od wczoraj
czego ci brak?
witaj,
jak się czujesz?
co to znaczy?
spłodziłeś marzenia
lustrzanym odbiciem
zarysowały
bicie serca
obrzęk jest zbyt wielki
by zmieścił się
w ramy śwata
doczesności
siedzę nad kawą
słucham posłańców
ręka drży w złości
święty święty święty
posłańcu nicości
schowaj swe
płonne wieści
dla miękkich gąbek
ja stoje na krawedzi
własnej świadomości
spoglądam na bogów
codziennych motłochów
głos 1: byłem
głos 2: jestem
głos 3: będę
głos 1: "naprawdę marzyłem"
głos 2: "ciągle marzę"
głos 3: "marzeniem będę się żywił"
głos 1: "zaprzeczyłem sobie samemu"
głos 2: "dobrze zrobiłeś, popatrz na mnie"
głos 3: "zastanawiam się co zrobicie, abym ja się pojawił"
trzem głosom jestem
słychać, nie słucham
zaprzeczam i skarżę się
na odwagę sidła zasadzę
za niekompletność
wypić nie wzgardzę
bo nic Ci nie dam
bo nic już nie mam
uśmiechem nie pogłaszczę
słowem nie zagoszczę
gdy mam już dość
to ciągle skacze
stąpam po morzach
znów od niechcenia
bogowie drodzy
coście zrobili
bym w poczet święty
nie mógł wejść żywy?
głos 2: jestem
głos 3: będę
głos 1: "naprawdę marzyłem"
głos 2: "ciągle marzę"
głos 3: "marzeniem będę się żywił"
głos 1: "zaprzeczyłem sobie samemu"
głos 2: "dobrze zrobiłeś, popatrz na mnie"
głos 3: "zastanawiam się co zrobicie, abym ja się pojawił"
trzem głosom jestem
słychać, nie słucham
zaprzeczam i skarżę się
na odwagę sidła zasadzę
za niekompletność
wypić nie wzgardzę
bo nic Ci nie dam
bo nic już nie mam
uśmiechem nie pogłaszczę
słowem nie zagoszczę
gdy mam już dość
to ciągle skacze
stąpam po morzach
znów od niechcenia
bogowie drodzy
coście zrobili
bym w poczet święty
nie mógł wejść żywy?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)