gdzieś pomiędzy wersami
zamieszanie i zmieszanie
rozkosz łapie mnie za ręce
woła za mną
gdzie ja pędzę
czemu oczy mam spuszczone
i zanurzam się w utopię
patrzę szczerzę mówiąc cicho
"dziś wychodzę na podwórko
znaleźć tkliwość
chwil ulotnych
móc ją upić swoim głosem
i rozkochać jesień w sobie"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz