Umierasz,
Bezdźwięcznie wychodzisz tylnymi drzwiami ze sceny życia

Bezdusznie patrzysz na to, co pozostawiłeś,
Tak palą się obrazy, tusze i twoje zmarszczki
Umierasz sekundą świata skacząc z jej hiperboli,

 by móc się roztrzaskać gdzieś blisko liczby pi( )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz