chowa się
po między nami
lita litość
poniesionych
gorzkich prawd
spisanych
palcem nad rzeką
z obiecanych
nowych dni
kurz się ściera
nieprzerwanie
pamiętać
zwykł
tylko księżyc
co po kolejnych
pełniach
przypomina zdrady
zaćmienie
pokrywa się
liryczną płachtą
przemijania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz