Pogrzeb


Sterowność statku zakłóciła burza
Harmonijnych uniesień i upadków
Do grobu
Do morza
Wrzućmy zgnite ciało
Do nieba
Do piekła
Uniesie się dusza
A ja ciągle przebywam
W lepkiej zawiesinie
Przyklejony do ściany
Nie jestem pijany
Tu nie pomogą wróżby
Podstarzałego owczarza

Przeddzień zapomnienia
Zaciskając pieśni
Krzyk ulatnia się
Mimo zaszytych ust
Na podwórzu tylko chłód

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz