odsłaniam ją
byś zobaczył wnętrze
chłodny pokój z kominkiem
kurz na stole i kwiaty zwiędnięte
na korytarzu ściany zadrapane
przechodzę tam codziennie
rysując dłońmi nowe kształty
schody na piętro z których skakać chciałem
łamiąc sobie kark duszy moralnej
tam resztki luster
tam spalone listy
pokój dzienny tam jest duże okno
wypatruje tam wschodów słońc milionów
oto jestem.
Usiądź
Zaparzę herbatę z miętą
Porozmawiamy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz