zmienia
mieni się w niebie
mlekiem zachodzi
rozpływając się
w szklance niepogody

staje się tworem
podobnym
do człoweka
z kamienia
nieruchomym

słowem zatartym
o brudnych rękach
stać będzie
na nudę
łapiąc
kurz z podłogi

zmierzyć się
wzrokiem
nigdy nie pozwoli
spode łba
patrzy
na uciekające
dni
noce

tracić się
w bólu
trawić
w czystej formie

w sen zapadnę
przy nim
jak dziecko
śnić nie będę
wcisnę się
w kanty
pomiędzy ściay

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz