mrowią się dłonie
stęsknione

głuche na dotyk
puste na takt

po spiekocie
deszcz opłucze

smaki warg
natchnionych



ptakiem być
na nieboskłonie

burzy dotknąć
spłonąć w iskrze

być w pomiędzy
ciągiem zdarzeń

rokiem być
i nie być wcale

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz