Z daleka nie było go prawie widać, zaledwie zarysy ramion zapomnianych w monotonnych ruchach błyszczały się kroplami potu. Z ludzkiej tylko ciekawości zapragnął podejść bliżej, na tyle blisko aby dostrzec cały obraz rysujący się teraz przed nim. Jeszcze parę minut temu nie spodziewał się, że będzie się czołgać tuż przy klifie od strony zawietrznej, gdzieś wśród paproci i wilgotnego wieczorem mchu. Gdyby to planował to przynajmniej założyłby ciemnozielony strój rybacki , a nie jasne jeansy i cienki sweter. Nie miało to już znaczenia… Okrył się paprocią czołgając najciszej jak tylko się da. Wyrównał swój oddech z powiewem zachodniego wiatru i z gracją pokracznego owada bez dwóch nóg zbliżał się do celu. Szpada co raz odbijała blask bladego księżyca w momencie kiedy nieznajomy podnosił ją jak najwyżej się da. Potem tylko głuchy dźwięk stali zanurzającej się w miękki grunt łączył się z łapczywie połykanym powietrzem. Z pozycji leżącej nie mógł wiele zobaczyć, lecz był już wystarczająco blisko, że wykonując gwałtowny ruch mógłby zdradzić swoją obecność. Dopiero teraz przeszła mu myśl, że jeśli się zdemaskuje to może sowicie oberwać tą połyskującą szpadą, która na razie karmiła się martwą glebą.
Zadrżał w niepokoju przez ułamek sekundy. Trawy i paprocie wokół niego zaszumiały w obcym dotąd rytmie. Głowę wtulił w ziemię tak mocno, że odbiła się w gruncie jak w świeżej masie gipsowej. Kiedy podniósł powoli głowę lekko odwracając ją w prawo dostrzegł w ułamku sekundy tylko błysk.
W porannej mgle zaspany jeszcze popijał kawę. Klną pod nosem na wszystkie kurwy, że akurat to jemu zadzwonił telefon. Teraz stoi nad rozkwaszoną głową w masie ziemi i paproci… pomyślał o sałatce i od razu zebrało mu się. Rozejrzał się i tylko w porannym słońcu błysnęła mu stalą szpada nakarmiona ziemią i krwią. A co było w głębokim dole… MARTWE ZŁUDZENIA
jaśnie panie, to ma być ten powrót na który się zbierałeś?!
OdpowiedzUsuńehh, jakby to powiedzieć... znowu powiało... nudą, tym razem :P
Ciemna pani ... to było pisane ot tak... więc nich wieje nudą, a co :P
OdpowiedzUsuńTo jeszcze nie to co się rodzi.