od roku czasu na jej barkach

Spoglądam na zegar,
nie dziwiąc się  wcale.
Spoglądam na dłonie
i drzazgi  na palcach
Minął już rok, a może więcej
kiedy przybyłem na to miejsce
I już nie gubię się w jej sercu
stolicy ulic zachłannym biegu.

Pokorny jestem ?
może  mniej...
Zadarty jestem ?
może może...
i wiem nie jedno o jej duszy
tak
Karci
Wygniata
Męczy
Spowalnia
Zmusza
Powala
Drażni
i Zraża
ale pomimo jej szczerych chęci robi coś jeszcze...
WYZWALA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz