łapiesz mnie mrugnięciem oka
między plażą a cieniem morza
uczepiasz na sekundę
po drugiej puszczasz luzem,

bawię się tobą jak mleczem
dmuchawcem sobie polecę
i spijam usta twe smakiem
tak, jestem niegrzecznym rakiem

igram z kolejnym rankiem
zostawiam przy łóżku szklankę
tam usta Twe namiętne
gryzą  ich brzegu miarkę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz