snuje się nocami
cichym szmerem
złapany blaskiem lamp
powtarzam sam do siebie
że wszystko to tylko
kwestia perspektywy
złapania fleszem oka
powietrza tańczącego
miedzy nami
przygarbionymi
szarymi
grzesznymi
i zwykłymi
naczyniami krwionośnymi

zastygam
w mroźnym spojrzeniu
człowieka biegnącego
na tramwaj do ...
i wgryzam się
w ślad pozostawiony
na przejściu dla pieszych

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz