Rozbiera mnie słowem
rzuconym na wiatr
na kamień opuszcza
resztki siebie
wciąga powietrze
pełną piersią
na pokuszenie...
Twarzą zwróconą na wschód
gasi część nieba
lamp półmrok zawstydza
szczerym śmiechem
zamazane karty
placem pochłania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz