Oczy patrzyły cicho
na cień błądzący
po piwnicy
śledziły ruch i oddech
niekończącą się chwilą
Ramiona zaniemogły
skrzyżowane na ścianie
nie ich siłą zwrócone
ku modlitwie
ku błaganiu
Czas zaprzestał liczyć
zabrakło mu już dłoni
myśli już nie odwiedzały
jego głowy
Zabrakło człowieczeństwa
rozmów
śmiechu
marzeń
wspomnień
jedyne czym się żywił
to oczekiwanie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz