gdzieś pomiędzy wersami
zamieszanie i zmieszanie
stoję do cna wyczerpany
nie patrząc na wiatraki
nie potrzebne mi są zrywy
uniesienia melancholii
zmęczony położę dziś
spokojem głowę na podłodze
patrząc się w cienie
milczące kąty i sklepienie
zasnę
spokojem
wymarzonym
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz