wystukuję palcem nutę
kołyszącą się na minie
twarz swą chcę wykrzywić dumnie
w rytmie deszczu już w południe
złączam zmarszczki
krew nie płynie
ze zmęczenia
pot nie spłynie
wargi moje
już nie w mowie
milkną chwile
sekundowe
płynąć stratą
rokiem pełnym
spławić szczęście
te przebiegłe
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz