gdzieś pomiędzy wersami
zamieszanie i zmieszanie
słodkie myśli
przebrały się
na schodach
pomyliły miejsca
przyszły do mnie
zapukały niezdarnie
poniżej mych kolan
w ciężkie dębowe drzwi
otworzyło przerażenie
zmieszały się
wbiły w kłębek
splątały się
sczerniały
dopiero teraz
zaprosiłem je
do siebie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz