stan.


drżę zaklęty,
pod wpływem narkotyku

to on wychodzi ze mnie
spala się

wypuszczam w powietrze statki
napowietrzne marzenia

to on zaklina węże
czyni niebezpiecze harmonią

ogarnia mnie synfonia,
nie potrafię nic więcej

zapomnieć się
sztucznie zmniejszając  źrenice

zapominam oddchać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz