to będzie mój dzisiejszy sen, to będziesz ty, lub ja na sen dobry,

Kulał
głowę chowając w ramiona
nie mówiąc prawie nic snuł się
między zaświeconymi lampami

stukał
źle podbitymi podeszwami
kaszlem ptaki odstraszał
dźwiękami ludzi odganiał

Slavor nukur est parkatus
loteer epist meca wiekka

Spróbował raz podskoczyć
ni to z radości,ni to z wiarą że potrafi

teraz z uśmiechem leży martwy
tuż przy brukowym dywanie
wylał się niczym zupa ciepła
niedoprawiona
niedogotowana
nie mogąca nikogo nakarmić

a oko jego jeszcze się turla
próbując dostrzec kraniec świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz