srogi głód
rozchodzi się po ciele
kurczą się tkanki
smak się zaciera
pieką mnie myśli
spowalnia przekaz
rozkładam ręce
prawą na lewą
zginam kark dumnie
gwoździe ku trumnie
o ranku rakiem
zawijam siłę
potęgę kruszę
swym animuszem
i w czerwień skrycie
by nikt nie widział
rankiem podaję
rakowi życie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz