Sabbath

Sabbath


Jest noc
Jest moc
W zacisznych kątach słychać szeptane słowa
„ARI ARI NATAS ARI”
Rak łacińskich modlitw starych

Z pordzewiałych kotłów
Płynie gęsta maź błotnista
Cuchnąca zieleń z dodatkiem jęzorów żabich
Skrzydeł wampirzych sierści i pazurów ptasich
Do pustych czasz

„ARI ARI NATAS ARI”

Szeptane w piwnicach
Gdy książę ciemności
Króluję na niebie
Rozjaśniając swą chwałę

W noc tak podobną
Siedziałem na skale
Książę spoglądał swym zbliźniałym licem

Ja wyciągałem powoli
Targałem i paliłem
Starych wierszy
Pieśni żałobnych
Tasiemce grube
Pożółkłe
Aby tylko ogrzać ręce
W tę noc tak mroźną
Jakbym się tulił do
Królowej lodu
Nic nie pamiętam ze spalonych wierszy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz