Zapadł się kosmos o poranku
Nie dostałeś wiadomości 
Ze wstawać nie pora 
Na zachętę można śmierć zaskoczyć 
wśród  poduszek, albo przy porannej toalecie

Złapał mnie za rękę tani deszcz
Gdy na straganie zbierałem
Słowa w zdanie
Nie ośmielił się wskazać palcem
Ostatecznego zwodu słońca


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz