Popija swojego drinka nerwowo przesuwając w palcach swoją monetę szczęścia. Zaciska zęby tak, aby przed resztą graczy nie zdradzić się, utrzymać pokerową twarz. Dwie karty przed sobą... dumna dama pik i wściekły goniec trefl... zupełnie nic.. na stole trzy karty zasłaniające swoją moc. Spojrzał w prawo, tam pot zlewa się po skroni niezbyt wysokiego macho rodem z włoskich Alp... pewnie karta mu nie służy... pomyślał i mruknął pod nosem melodię tylko jemu znaną...po lewej stronie niezbyt pewna siebie pani ubrana w perły i drogie futra rozdrapuje paznokciem swojego kciuka. Tak. to pewnie je rozdanie, albo blefuje tak idealnie. Ta kobieta... nawet dym unoszący się z papierośnicy nie przyćmił jej piękna... blefuje na pewno... Patrzy na diabła- krupiera... dorzuca dwie monety, podbija stawkę. Dla zwykłego śmiertelnika jest już za wysoka. Cyrografy in blanco zostały podpisane zanim przystąpili do tej ostatecznej rozgrywki.
Stawka podbita!! czas sprawdzać
pierwsza karta... AS,
druga karta........dziesiątka,
trzecia karta...??
błagam niech to będzie król... król... król... -myśli wściekle nie mogąc się już doczekać- oczy rozbłysnęły mu się jak w pełnym szaleństwie.
Krupier odwraca ostatnią kartę...
...goniec... czar pryska
krupier zabiera ze sobą cyrografy i całą pulę szczęścia będącą na stole. Odwraca się, a ogonem zmiata wszystkie niepokoje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz