to ja...

Tak to ja, nikczemnie, przyznaje się\
to ja ukradłem księżyc. Chcę patrzeć na niego\
chcę mieć go egoistyczni dla siebie
Ten starzec z bliznami wiódł mnie przez czas
moich dwudziestu paru blizn zostawiając ślad 
Wziąłem go pod ramię jak ojca zmęczonego po pracy
On nie mówił nic, ja również nie
Wiedział o czym w tej danej chwili myślę
Ja nadal nie mówiłem nic
Uśmiechał się udając że ma siłę tak trwać \
i każdego wieczoru dawać światło odbijając 
swoje lico jak na zdjęciach 
dziś nie miał siły

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz