obserwator : Mówisz, że jesteś, ale czy na pewno?
Ty? : Piszę więc jestem, pozostawiam ślady trwałe. Więc jestem.
obserwator : Ale czy jesteś gotów wyjść tej nocy poza przestrzeń, poza zamknięte oczy, poza sny, poza to co jesteśmy sobie wstanie wyobrazić?
Ty? : Zobaczysz.
obserwator : Jak Cię rozpoznam w takim razie, skoro znamy się jedynie ze sczytywanych myśli.
Ty? : Poznasz mnie na pewno.
obserwator : Dobrze więc, zabiorę moje dzieci. Te skryte jeszcze przed Tobą. Zabiorę skrzydła z szafy i mój zielony garnitur dziurawy. Będę na boso błądził bez celu rzucając cylindrem w gwiazdy. Uśmiechał się głupkowato.
Ty? : Ta noc należeć będzie do naszych dzieci.
obserwator : Ta noc przerodzi się w części elementarne Ty będziesz jej niewinnością, ja zaś sprzeczny z Tobą całość złych emocji przeleje na siebie. Umiem świetnie sobie z nimi radzić.
Ty? : ukręciłeś już kiedyś łeb hydrze??
obserwator : Ukręciłem już kiedyś łeb SOBIE.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz