gdzieś pomiędzy wersami
zamieszanie i zmieszanie
ślepcami
poniekąd jesteśmy
zawstydzeni
sobą nawzajem
nie chcemy widzieć
tego co ponad siły
nasze mizerne
dotykiem badamy
ziemię smakujemy
idziemy naprzód
ostrożnie, delikatnie
jak po szkle stłuczonym
z obawy przed ranami
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz